Prawdziwa Nowa Notka - krótki update

2007-02-06 20:22:59

No dobrze, niech już będzie. Nie pisałam długo ale nie wracajmy do tego. Zapomnijmy o całej sprawie. Dobrze? Możemy się tak umówić?

Facet cierpliwie przy mnie trwa a ja się trochę uspokoiłam. Coraz mniej się czepiam coraz bardziej ciesze z tego co mam. Facet jest kochany. No i są za nami Pierswsze Ważne Decyzje! Nie, nie, nie...pierścionka jeszcze nie dostałam, ale myślę, że nastąpił przełom znacznie większy niż jakieś-tam-zaręczyny.
A Praca? Kariera, kariera, kariera...Nie jest to jednak do końca to, czego się spodziewałam. Po woli dochodzę do wniosku, że nie ma idealnej pracy. Wszędzie znajdzie się upierdliwy szef/szefowa, których humorki i niewyspania i wrzody na d...potrafią zepsuć cały dzień.
Samochód...Wreszcie kupiłam! Wspaniałą strzałę. Na początku podchodziłam do Niej z nieufnością, ale w końcu polubiłam Ją a Ona polubiła mnie. Każdego dnia byłam bardziej ufna aż nastąpił dzień kiedy... PRZEKROCZYŁAM PRĘDKOŚĆ. Wiem! Też dziwnie się z tym czułam ale zaczęło mnie to kręcić. Szybciej i szybciej...Wiatr smagał moimi włosami, słońce delikatnie grzało moją twarz ( no dobra, nie było tak fajnie, bo był Grudzień i był to środek Warszawy ), moje myśli błądziły gdzieś deleko i ... ŁUP*%&%@@#@BRZDĘK@#$%$ŚWiST!!!!....Twarz wylądowała w poduszce powietrznej. Dzięki Bogu tam była. Nie zauważyłam poprostu zakrętu, nie zauważyłam jak inny samochód nadjeżdża. Ojej, no poprostu zamyśliłam się! A Facet mnie uprzedzał, żeby uważała, żebym nie przegięła, bo "będzie Ci się wydawało, że jesteś już super kierowcą"...blablabla...No i łup. Po samochodzie.
Teraz czekam aż Strzałę zreanimują.
A życie płynie dalej.
Po tym wyczerpującym wstępie postaram się pisać częśćiej!


skomentuj (6)